Sypkie korektory mineralne-używać, nie używać? Jeśli tak to na jakie problemy skórne-wypryski, przebarwienia, zaczerwienienia? A co z cieniami pod oczami-czy w tych miejscach sprawdzi się kosmetyk o konsystencji proszku?
Zapraszam do zapoznania się z moimi przemyśleniami na ten temat.
Korektory mineralne Lily Lolo
Kilka słów od producenta
Korektor mineralny idealnie pokrywa niedoskonałości skóry, jak i cienie pod oczami. Posiada również naturalne właściwości lecznicze. Aby idealnie pokryć wybrany obszar można nałożyć kilka warstw korektora.
- Wolny od ostrych chemikaliów, nanocząsteczek, parabenów, chlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, bezzapachowy i bez konserwantów
- O lekkiej konsystencji jest delikatnym dla cery, naturalnym produktem, który perfekcyjnie maskuje niedoskonałości oraz cienie pod oczami.
- Beztłuszczowy o jedwabiście delikatnej konsystencji, nigdy ciężki lub kleisty
- Zawiera składniki, które posiadają naturalne właściwości lecznicze, kontrolujące powstawanie wyprysków i zapewniające matowe wykończenie.
- Może być używany przez wegetarian i wegan
Barely Beige-delikatny korektor mineralny idealny do zakrycia skaz i wyprysków skórnych.
PeepO- ten matowy, żółty korektor idealnie zamaskuje Twoje cienie pod oczami.
Składniki: Mika, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza
opis pochodzi ze strony costasy.pl
Pojemność: 4g w 20ml słoiczku z sitkiem
cena: 39.90 zł
Można je kupić np. na stronie
Costasy
Moja opinia
Nigdy nie lubiłam korektorów mineralnych. Zapytacie dlaczego. Otóż korektor to kosmetyk który kładę głównie pod oczami w celu zatuszowania cieni. Skóra w tych okolicach należy do delikatnych i cienkich, łatwo ją obciążyć a kosmetyki sypkie tylko podkreślają załamania skóry i zmarszczki.
Testowałam wiele korektorów mineralnych- Everyday Minerals, Joppa czy Buffd. Żaden z nich nie wyglądał dobrze pod oczami co utwierdziło mnie by kłaść na moje cienie tylko korektory płynne czy w kremie.
Trzymałam się swojego przekonania przez kilka lat do czasu, gdy w moje ręce wpadły dwa korektory Lily Lolo: cielisty Barely Biege oraz żółty PeepO.
Opakowanie
Plastikowy słoiczek z sitkowym zamknięciem, takim samym jak w przypadku róży LL.
Bardzo spodobało mi się to rozwiązanie-chcemy trochę kosmetyku, przekręcamy zamknięcie i dozujemy korektor przez sitko. Potem przekręcamy znowu i hop-sitko zostaje przykryte i nic się nie wysypuje.
Konsystencja
Przypomina podkład LL. Sypka, proszkowa ale nie sucha czy pylista.
Czyżby w tej kremowej formule tkwił sekret korektorów Lily Lolo?
Kolor
Mam dwa odcienie-Barely Buff oraz PeepO.
Barely Buff to jasny cielisty kolor. Dedykowany jasnym cerom. Został mi on polecony jako odcień współpracujący z podkładem Warm Peach.
PeepO- żółty korektor polecany pod oczy. Nieźle radzi też sobie z tonowaniem zaróżowionych policzków.
światło dzienne
z fleszem
Aplikacja
Można je stosować na różne sposoby. Jeśli chcemy ukryć przebarwienie czy wyprysk warto nałożyć korektor precyzyjnych płaskim syntetycznym pędzelkiem. Aplikując korektor pod oczy najlepiej sprawdzi się miękki dość puchaty pędzel.
PeepO nakładam pod podkład by potem przykryć i zneutralizować podkładem żółtawą poświatę. Barely Buff nakładam na podkład.
Działanie
O ile wiem że nie zrezygnuję całkiem z korektorów płynnych to przy makijażu mineralnym z przyjemnością sięgam po te dwa kosmetyki. Nie podkreślają zmarszczek i dobrze wyglądają pod oczami. Szczerze mówiąc po przy pierwszej aplikacji byłam mocno zdziwiona i było wielkie
wow że nie wyeksponowały mi załamań skóry do czego przyzwyczaiły mnie inne firmy mineralne.
Może korektory Lily Lolo nie są jedynymi tak dobrymi proszkowymi kosmetykami, może inne marki zmieniły swoje receptury co jest możliwe bo minęło kilka lat od moich ostatnich testów korektorów mineralnych.
Moje spostrzeżenie dotyczące tych korektorów podziela grupa osób którym je pokazałam i zrobiłam próbki.
To naprawdę solidny i dobry kosmetyk nie tylko na niespodzianki ale znienawidzone cienie pod oczami. Nie tylko dla młodych gładkich buź ale i tych dojrzalszych :)
Podsumowując...
Plusy
- duża pojemność, nie wiem kiedy zużyję te 4g
- zaskakująco dobry efekt, nawet pod oczami
- trwałość
- wydajność
Minusy
- z ręką na sercu-nie znalazłam nawet jednego, nie licząc dostępności
Skład/INCI
Moja ocena
4,5/5
pozdrawiam
Aga