poniedziałek, 19 września 2011

Naturalna kredka do oczu Lily Lolo

Czas na ostatni produkt marki Lily Lolo który posiadam. Pora na...

Naturalną kredkę do oczu Lily Lolo

 
Kilka słów od producenta 

Naturalna kredka do oczu jest miękka i łatwo się rozciera, dzięki czemu jest idealna do uzyskania tzw. efektu Smoky Eyes.
  • Nasza kredka do powiek nie zawiera ostrych chemikaliów, ołowiu, parabenów i środków konserwujących.

  • Delikatna i kremowa, łatwo się rozciera

  • Prosta w użyciu

  • 100% naturalna
 Black-ta czarna kredka do oczu jest niezbędnym elementem Twojego makijażu. Pasuje do każdego koloru oczu.

Skład/INCI  
Hydrogenated Palm Kernel Glycerides, Myristyl Myristate, Mica, Jojoba Esters, Rhus Succedanea Fruit Cera, Hydrogenated Palm Glycerides, Cera Alba, Simmondisia Chinensis Seed Oil, Butyrospermum Parkii, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, CI 77499, CI 77510
opis pochodzi ze strony costasy.pl

Dostępne kolory: czarny (black),  brązowa (brown), zielona (khaki), niebieska (blue)

Pojemność: 1,2g
cena: 36,90zł


Moja opinia 

Lubię kredki do oczu. Te w stonowanych tradycyjnych kolorach jak czerń, brąz czy grafit jak i te bardzo kolorowe. Kredką możemy wykonturować oko, zrobić kreskę od cienkiej po grubą czy rozmazaną. Jasną kredką możemy powiększyć oko malując nią wewn. stronę dolnej powieki. Możemy zrobić cały makijaż oka, zwłaszcza jeśli dysponujemy wystarczająco miękką kredką. Możliwości jest wiele.



Opakowanie 
Kredka jak to kredka, przypomina...kredkę :))) Rysik jest schowany w drewnianej tulejce w białej otoczce.








Konsystencja
Kredka jest niezwykle miękka i tłustawa co stanowi jej zaletę ale też i wadę . O tym w dalszej części recenzji.



Kolor/zapach 
Posiadam kredkę w kolorze czarnym. Z powodu jej miękkiej konsystencji kolor jest nasycony i bardzo głęboki. To prawdziwa smolista czerń.





Aplikacja 
Dzięki formule aplikacja jest prosta choć by wykonać klasyczną wyraźną kreskę warto ją włożyć do lodówki by kreska była dokładna w konturze. Miękkość kredki nieco utrudnia narysowanie takiej konkretnej linii.


Działanie 
No nie wiem... to pierwszy produkt marki Lily Lolo który mnie rozczarował. Co z tego że czerń jest smolista i głęboka skoro kredka szybko się rozmazuje? Po jej użyciu trzeba szybko nałożyć jakiś cień by zagruntować kredkę, inaczej błyskawicznie odbije się na powiece. Próbowałam znaleźć dla niej zastosowanie na wewnętrznej stronie dolnej powieki by wzmocnić spojrzenie. Efekt tuż po aplikacji niesamowity, niczym khol . Ale po kilku minutach kredka dosłownie rozpływa się i nieestetycznie gromadzi w kącikach oczu.
Dobrze sprawdza się jako baza pod cienie, można łatwo ją rozcierać, podbija kolory. Jednak nie polecam jej do tradycyjnego stosowania.
Słyszałam ze inne kolory nie są aż tak miękkie, ze tylko czerń ma taki specyficzny "urok" ze względu na jakiś składnik. Spróbuję w przyszłości zweryfikować tę pogłoskę i na pewno Was o tym poinformuję.




Podsumowując...

Plusy 
  • głęboka i mocna czerń
  • przyjazny dla oka skład

Minusy 
  • za miękka i tłusta
  • niezabezpieczona cieniem szybko odbija się na górnej powiece


Moja ocena 
3/5






pozdrawiam 
Aga

Szybki makijaż w fioletach

Kilka dni temu naszło mnie na fiolety :)) czyżby jesień już puka do drzwi?

Czym zmalowałam ten makijaż?

Użyte kosmetyki:

puder matujący Lily Lolo
podkład Warm Peach Lily Lolo
korektor PeepO i Barely Beige Lily Lolo
róże mineralne Glazel
puder brązujący Lancome
czarna kredka Glazel
cień Italian Beauty 15
cienie prasowane i wypiekane Glazel
żel do brwi Delia
tusz do rzęs Max Factor Xperience
błyszczyk do ust Makeup Factory

plus pędzel flat top Everyday Minerals oraz pędzle Maestro :)




i tradycyjnie video krok po kroku




pozdrawiam
Aga

Naturalny błyszczyk do ust Lily Lolo

Czas na mazidełko do ust czyli


Naturalny błyszczyk do ust Lily Lolo



Kilka słów od producenta

Nasze przepysznie czekoladowe błyszczyki nie tylko mają przepiękne kolory, ale dzięki zawartości witaminy A i naturalnego olejku Jojoba odpowiednio ochronią i odżywią Twoje usta.

  • Specjalna formuła z dodatkiem witaminy A oraz naturalnego olejku Jojoba zapewnia odpowiednią ochronę i nawilżenie
  • Nieklejąca się konsystencja
  • Efekt przepięknie połyskujących ust
  • Smakowity posmak czekolady
  • Prosta aplikacja za pomocną wygodnego aplikatora
Whisper-jasny, zgaszony róż, delikatny i zmysłowy niczym szept.

Skład/INCI 
Ricinus Communis Seed Oil, Oleic/Linolic/Linolenic Polyglyceryl, Hydrogenated Castor Oil, Sucrose Acetate Isobutyrate, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Aroma, Copernicia Cerifera Cera, Tocopherol, Titanium Dioxide (CI77891), Magnesium Violet (CI77742), Iron Oxides (CI77491, CI77492)

opis pochodzi ze strony costasy.pl

Pojemność: 6g opakowanie z aplikatorem  
cena: 39.90 zł 

Można go kupić np. na stronie Costasy


Moja opinia

Wybrałam bezdrobinkowy błyszczyk w kolorze stonowanego, naturalnego różu. Jest to odcień uniwersalny i pasuje do wielu różnych makijaży.



Opakowanie
Wykonane z plastiku. Szata graficzna prosta i estetyczna, miła dla oka. 




Konsystencja 
Jest w sama raz-ani zbyt rzadka by wylewać się z opakowania czy poza kontur warg ani zbyt gęsta

Kolor/zapach
Jak już wspomniałam, posiadam odcień Whisper. Swoją drogą nazwa bardzo pasuje do niego, błyszczyk pokrywa usta takim subtelnym cieniem, wręcz szeptem koloru. Jest to delikatny, zgaszony odcień różu, nie zawiera drobinek. Piękny :)




Gdy przeczytałam na stronie Costasy że błyszczyki pachną czekoladą, nieco obawiałam się tego zapachu. Nie lubię kosmetyków o intensywnym aromacie, często bardzo sztucznym, wręcz chemicznym-zamiast łąki polnych kwiatów mamy fałszywą i męczącą woń rodem z podrzędnego laboratorium. 
Na szczęście błyszczyk nie ma wyrazistego i duszącego smrodku chemikaliów udających czekoladę. To nieintensywny zapach lekko słodkiego kakao. Uff!


Aplikacja
Aplikator jest bardzo wygodny, można nim nałożyć kosmetyk bez żadnych problemów. 



Czasem spotykam aplikatory które przypominają mi futrzanego chomika, włoski rozchodzą się na wszystkie strony i paćkam takim aplikatorem po ustach niczym styranym mopem. 
Ten aplikator jest zgrabny i pomaga precyzyjnie pomalować usta.

Działanie
Nie przepadam za błyszczykami, zdecydowanie lepiej czuję się w szminkach Ale ten błyszczyk ma coś takiego w sobie, że mam go zawsze pod ręką :)
Przede wszystkim uniwersalny spokojny kolor bez drobinek. Nie lubię drobinowych, brokatowych kosmetyków, tym bardziej na ustach. Dlatego ten kosmetyk ma duży plus za swoją nienachalnośc w kolorze i w efekcie.
Nie jest bardzo rzadki, nie rozlewa się poza usta więc unikamy efektu "właśnie zjadłam pyszną golonkę".
Nie skleja ust-nie cierpię tego gdy pomaluję usta i podczas ich otwierania i zamykania wręcz słyszę ciamkanie, zasysanie i mlaskanie kosmetyku-brr.

Co do trwałości, nie wiem jak szybko znika kolor gdyż jest stonowany ale uczucie nawilżonych usta trwa długo :) właśnie, nie wspomniałam o tym że błyszczyk poprawia kondycję delikatnego naskórka naszych warg.

Podsumowując...

Plusy
  • piękny naturalny kolor
  • brak drobinek ( uwaga- niektóre błyszczyki Lily Lolo je mają, ja oceniam Whisper)
  • konsystencja
  • wygodny aplikator
  • działanie pielęgnacyjne

Minusy
  • mała gama kolorów
  • zapach (jednak umieszczę go w minusach) wolę kosmetyki o nieokreślonej nucie zapachowej, nie każdemu może odpowiadać aromat czekolady (mimo że nie jest natrętny i mocny)

Moja ocena
4/5


pozdrawiam
Aga

czwartek, 15 września 2011

Colour Alike 462 Perełka

Czas na lakier któremu wymyśliłam nazwę :)

Colour Alike 462 Perełka z kolekcji Miasto jest moje firmy Barbra Cosmetics.



Perełka jest w kolorze zgaszonego, przybrudzonego, nieco pudrowego różu. jest to lakier połyskujący, zawiera drobinki (shimmer) . Daje wykończenie typu frost, zwłaszcza na zdjeciach z fleszem widać pociągnięcia pędzelka.

Na początku mnie zupełnie nie urzekł. Ale gdy pomalowałam nim paznokcie dostrzegłam w nim to coś co sprawia że mam ochotę częściej nosić go na paznokciach :)

Jedna warstwa dobrze kryje, jednak do zdjęć dałam dwie :) jak zwykle.




światło dzienne, w cieniu / daylight, shadow



z fleszem /  with flash


Strasznie jestem ciekawa Waszych odczuć odnośnie tego koloru  :)


pozdrawiam 
Aga

środa, 14 września 2011

Luksusowy krem rewitalizujący Synesis

Zmarszczki? Zwiotczała skóra? Utrata jędrności?

Czy na pomoc przyjdzie nam krem marki Synesis? Przekonajmy się


Luksusowy krem rewitalizujący Synesis



Kilka słów od producenta

Krem opracowany w oparciu o światowe standardy farmakologiczne. Gwarantuje odpowiednie nawilżenie skóry przy jednoczesnym wygładzeniu zmarszczek i wyjątkowym działaniu pielęgnacyjnym. Efekty te są możliwe dzięki kompozycji licznych składników, między innymi kwasu hialuronowego i beta-glucanu, chroniącymi naturalny kolagen i elastynę. Działanie wygładzające, uelastyczniające i nawilżające wzmacniają trwałe pochodne mocznika – jest to absolutna nowość na polskim rynku kosmetycznym. Kompozycje witaminy C i E, prowitaminy B5,ceramidów IIIB, 3 ziół sprawiają, że Luksowy Krem ma działanie silnie przeciwzmarszczkowe. Dodatkowo w składzie kremu możemy odnaleźć tak cenne komponenty jak: masło carte, olej makadamie, olej jojoba, miłorząb, żeń-szeń, d-panthenol, squalen. Wszystkie efekty zostały potwierdzone badaniami klinicznymi

opis pochodzi ze strony www.synesis.pl
 
pojemność:
50ml/78zł
250ml/234zł

Dostępny w sieci klik oraz w warszawskim butiku Synesis (ul. Wiktorskia 65, 02-587 Warszawa)



Moja opinia 

Tik tak. Tik tak. Czas płynie nieubłaganie. Jeszcze wczoraj nastolatka a dzisiaj- widok w lustrze potrafi przerazić. Uświadomić że się starzejemy. I zmusić do walki z efektami przemijania.
Mam 35 lat i czas najwyższy by sięgnąć po mocniejszy kaliber kosmetyczny. Sera, kremy przeciwzmarszczkowe, ampułki-to wszystko powoli zaczyna gościć na mojej półce.
Tylko co zrobić jeśli cera za dużo się nie zmieniła? Nadal lubi się przetłuszczać, goszczą na niej niespodzianki, nie znosi ciężkich odżywczych kremów które najczęściej kojarzą się ze skórą dojrzałą.
Odpowiedzią są sera i ampułki o lekkiej konsystencji oraz kremy przeciwzmarszczkowe które biorą pod uwagę nie tylko tradycyjne właściwości skóry dojrzałej ale i takiej bardziej kapryśnej, skłonnej do zapychania. 


Czy luksusowy krem rewitalizujący Synesis mi pomógł? 






Opakowanie
Krem zamknięto w eleganckim przezroczystym słoiczku z czarną nakrętką.
Wygląda niezwykle sophisticated ;)))  moja babska natura kochająca piękne opakowania czuje się dopieszczona.


Niestety któregoś razu zbyt mocno dokręcałam wieczko i pękło :/


Kolor/zapach
Krem ma kolor biały, ale nie jest to czysta biel, jest nieco złamana, cieplejsza.
Pachnie. I to jak. Odkręcając nakrętkę czujemy bardzo subtelny, delikatny zapach. Nie ma on wyraźnych nut, czy to owocowych czy kwiatowych. Pachnie...dobrym kosmetykiem pielęgnacyjnym, cokolwiek to znaczy ;)




Konsystencja
Ma lekką, puszystą a jednocześnie taką...mokrą konsystencję . Kojarzy mi się z nawilżającą śmietanką bez zawartości tłuszczu.




Aplikacja
To czysta rozkosz! Ta konsystencja jest niesamowita. Pieści moją skórę podczas nakładania kosmetyku do tego stopnia, że mogłabym się smarować w nieskończoność.
Krem nie maże się po skórze, szybko się wchłania.








Działanie
Czy ten krem mi pomógł? Czy ten krem pomoże Wam?

Najpierw wyjaśnię jedną rzecz. Nie wierzę w spektakularne działanie przeciwzmarszczkowe kosmetyków. W/g mnie mogą one nawilżyć, odżywić skórę, zadziałać prewencyjnie na przyszłe zmarszczki. Mogą lekko napinać ale czy ich możliwości są nieograniczone, tak jak nam to obiecują reklamy? Czy kosmetyk może zastąpić medycynę estetyczną? Czy da efekt tak spektakularny jak kwas hialuronowy czy toksyna botulinowa?
Moim zdaniem-nie. Do pewnego wieku mogę polegać na kosmetykach. Ale czas płynie. Bezlitośnie. I nadejdzie taki moment że krem nie wystarczy. Że zacznę myśleć o wypełniaczach, botoksie. I nic w tym złego.
Ale to nie znaczy że kremy przeciwzmarszczkowe można odłożyć na półkę i całkowicie z nich zrezygnować. Że nic nie dają. Dają i to dużo. Pielęgnują naszą skórę, stosowane systematycznie mają świetne działanie profilaktyczne. Nie zlikwidują może głębokich zmarszczek ale pomogą nam w walce z tymi płytszymi i drobniejszymi. Nawilżą i odżywią. Dadzą kopa energetycznego.

Trochę się rozpisałam :) Wracajmy do kremu Synesis.



Krem świetnie nawilża. Do tej pory spotykałam kremy przeciwzmarszczkowe które były treściwe, skupiały się głównie na odżywianiu. A ten to przede wszystkim świetny nawilżacz. Moja skóra go pije niczym ja wodę mineralną z miętą i plasterkiem limonki w upalny dzień :)

Ma fajny skład-olej makadamia czy jojoba, skwalan, pochodne mocznika, kwas hialuronowy czy żeń szeń to tylko niektóre z ciekawszych składników.  Nieco zaniepokoiły mnie na drugim miejscu trójglicerydy kaprynowe i kaprylowe bo wiem że mnie lubią zapychać dlatego nie stosuję kremu codziennie tylko co 2-3 dni. I na razie, odpukać, jest spokój.

Czy zauważyłam działanie przeciwzmarszczkowe? Jeszcze nie. Ale skóra jest wyraźnie nawilżona i bardziej zwarta. Nie będę Wam wciskać kitu że zmarszczki zniknęły, skóra stała się niewiarygodnie jędrna i napięta niczym po liftingu bo to nieprawda. Ale krem jest godny polecenia choćby ze względu na nawilżanie, odżywianie i fajny skład.



Podsumowując...

Plusy
  • bogaty skład
  • świetna konsystencja
  • nawilża i to jak
  • odżywia
  • ładny, nienachalny zapach
  • estetyczne opakowanie


Minusy
  • dla niektórych:cena i dostępność
  • dla mnie- Caprylic/Capric Triglyceryde



Skład/INCI



Moja ocena
4/5



pozdrawiam
Aga

Colour Alike 466 Aloha

 Tym razem pokażę Wam skrawek wakacji. A to za sprawą lakieru Aloha z kolekcji Miasto jest moje Barbra Cosmetics.



Lakier ten jest w kolorze zielonego, dość ciemnego turkusu. Kojarzy się z egzotycznymi wakacjami stąd nazwa Aloha.
Lakier posiada drobinki w  postaci pyłu (shimmer) dzięki czemu przepięknie błyszczy w słońcu.

Polecam nakładać go na bazę gdyż może odbarwić paznokcie.

Kolor jest naprawdę godny uwagi-jeszcze wakacyjny ale ma w sobie tę jesienną głębię. W połączeniu z fioletem-boski :)))

Jedna warstwa nieźle kryje,  ale zalecam dwie. Tak dla spokoju ducha. I lepszego efektu.

światło dzienne w cieniu / daylight, shadow


światło dzienne w słońcu /  sunlight
  

z fleszem /  with flash



 I jak Wam się podoba Aloha?
pozdrawiam
Aga

wtorek, 13 września 2011

Colour Alike 463 Wrzosowisko

 Czas na kolejny lakier z jesiennej limitowanki Miasto jest moje firmy Barbra Cosmetics.

Tym razem pokażę Wam Wrzosowisko czyli nr 463.



Wrzosowisko to lakier w kolorze zgaszonego fioletu, nieco przypominającego wrzos i ametyst, o kremowym wykończeniu.

Lakier aplikuje się bezproblemowo, do zdjęć nałożyłam dwie warstwy które kryją idealnie.

światło dzienne w cieniu / daylight, shadow


światło dzienne w słońcu /  sunlight


z fleszem /  with flash




pozdrawiam
Aga