Niedziela. Czas na relaks. Czas na zapach. Czas na aromatyczny koniec tygodnia z woskami Yankee Candle i sklepem
Goodies.pl :)
Jest wrzesień. Dni stają się krótsze, coraz chłodniejsze. A ja przekornie wybrałam trzy zapachy kojarzące się z wakacjami, piaskiem, morzem, egzotycznym spacerem po plaży... :) choć na chwilę, dwie, myślami przeniosę się do raju. Pachnącego Yankee Candle :)
Trio, które towarzyszyło mojemu nosowi w minionym tygodniu to: Pink Sands, Turquoise Sky oraz Beach Walk.
To nie jest sen utalentowanego surrealisty, albo twórcze szaleństwo grafika odpowiedzialnego za obróbkę wakacyjnych zdjęć! Plaża usypana z różowych piasków naprawdę istnieje! Żeby tam się dostać wystarczy dobrze rozgrzać wosk Pink Sands. Kiedy kompozycja zacznie unosić się w powietrzu – poczujemy zapach bajkowych, egzotycznych, kolorowych kwiatów wychylających się łapczywie w kierunku słonecznych promieni. Wkrótce też dotrze do nas aromat słodkiej wanilii i orzeźwiających cytrusów rosnących w gajach usadowionych na skraju fantazyjnych, różowych wydm.
Wosk z serii Housewarmer łączący w sobie zapach soczystych cytrusów, słodkich kwiatów oraz wanilii. *
Dla mnie to soczysty, intensywny spacer po tropikalnej plaży. Wiejący wiatr unosi w powietrzu aromat słodkich kwiatów, orientalnych drzew oraz słodkich owoców. Czuć tu wanilię ale jest na tyle subtelna że nie otula i nie męczy wrażliwego nosa (nie lubię wanilii). Jest egzotycznie, świeżo, kwiatowo i słodko. To ulubiony zapach mojego Przemka :)
Doskonale błękitny wosk Turquoise Sky zamyka w sobie magię lazurowego oceanu, bezchmurnego nieba i jasnego, ożywczego wiatru. Morska bryza niesie za sobą wyjątkową świeżość, która – w ulotnych momentach – zamienia się w woń zebranej gdzieś po drodze morskiej trawy i nutę skradzionego ze straganu z egzotycznymi balsamami piżma. Rześko, cudownie tropikalnie i nieco tajemniczo. Wosk Turquoise Sky to podróż odbyta na skrzydłach wiatru pędzącego po najodleglejszych, najbardziej bajecznych zakątkach globu i wzbijającego się ostatecznie w stronę turkusowego, bezchmurnego nieba.
Wosk z serii Housewarmer łączący w sobie zapach świeżej bryzy, morskiej trawy oraz piżma. *
Słone morskie powietrze przeszywające do szpiku kości, szum wiatru i mocny aromat piżma. To zapach wcale nie niebiański, o nie. Ma siłę, zwala z nóg i co delikatniejsze nosy mają go dosyć bardzo szybko. Jest intensywny i wciska się w każdy zakamarek domu.
Dzień był upalny, ale teraz ocean muska ciało przyjemnym, chłodnym wiatrem. Powoli zapada zmrok. Niepewne dotąd fale stają się hipnotyzujące i miarowe, a horyzont znika gdzieś w czeluściach ciemnego nieba. Świat zasypia, a wypełniona rozgrzanymi ciałami plaża pustoszeje. To idealny moment na romantyczny spacer – w towarzystwie ukochanej osoby i w akompaniamencie rajskich, wyspiarskich aromatów. Wieczorny Beach Walk pachnie pudrowym piżmem, sokiem wyciśniętym z dojrzewających do tej pory beztrosko pomarańczy i aromatem morskiej soli. Kompozycja kusi, zaprasza, chwyta za rękę i prowadzi po bezkresnym piasku.
Wosk z serii Housewarmer łączący w sobie zapach piżmu, pomarańczy oraz morskiej soli. *
Spacer po plaży gdy rozgrzany piasek pieści stopy a wiatr lekko rozwiewa włosy. Wszystko jest okraszone promieniami zachodzącego słońca. Jest morsko ale nie rześko. To rozgrzana skóra muskana ciepłą bryzą, skropiona subtelnie mandarynką i kwiatem pomarańczy.
Z tej trójki zdecydowanie wybieram Beach Walk. Wypełniony po brzegi, różne nuty splatają się ze sobą i łączą w idealny zapach. Nie męczy, nie dominuje ale nie daje o sobie zapomnieć. Nastraja. Zapach idealny :)
A co w nadchodzącym tygodniu pomoże mi zapomnieć o remoncie i odprężyć się? To niespodzianka :) Zapraszam już teraz.
pozdrawiam i wybieram się na Beach Walk :)
Aga
*opisy zapachów pochodzą ze sklepu Goodies.pl