piątek, 6 stycznia 2017

Stylowe kontrasty

Biel i czerń to duet nieśmiertelny. Zawsze na czasie, każdy trend w danym sezonie stawia na na to połączenie.

Coco Chanel kochała czerń i często łączyła ją z bielą, współcześni projektanci wiedzą że moda bywa kapryśna, jednak biel z czernią to ponadczasowy klasyk, zgodzicie się ze mną?


Gdy nie wiem co założyć, zawsze sięgam po te dwa kolory.  Znakomicie się ze sobą łączą i uzupełniają. Czy duet ten jest nudny? Nigdy! 

Jeśli lubicie wyróżniać się z tłumu, sięgajcie po wzorzyste materiały- paski, romby, kropki, kwiaty etc etc. Taki set, mimo stonowanych barw będzie rzucał się w oczy już z daleka.


Dzisiaj proponuję Wam minimalistyczny ale efektowny zestaw. Postawiłam na czarno-białą koszulę w paski, czarne spodnie garniturowe oraz czarną karakułową kurtkę. Na czarnym tle spodni i kurtki koszula przyciąga spojrzenia i jest charakterystycznym elementem stylizacji. Set uzupełniłam o czarne dodatki- pikowaną torebkę szanelkę oraz czarne botki na obcasie. 


Ten czarno-biały set aż prosi się o przysłowiową kropkę nad i którą jest czerwona szminka. Podkreśla ona kontrasty i perfekcyjnie pasuje do bieli i czerni. Jeśli nie czujecie się dobrze w czerwieni, wystarczy naturalny makijaż z akcentem na oko.

Zapewne zauważyliście że w tym zestawie przeważa czerń. Jedynymi białymi akcentami to paski na koszuli, paznokcie oraz etui na telefon. 
Jakiś czas temu porzuciłam zwariowane i pstrokate pokrowce stawiając na elegancję i klasykę. Białe etui ze skóry ekologicznej ze sklepu BlueGsm posiada silikonową powłokę z przodu dzięki której mam możliwość korzystania z telefonu bez wyciągania go z etui. Świetna sprawa! Lubię stylowy look połączony z praktycznymi pomysłami. 

Jak Wam się podoba ta nieprzekombinowana stylizacja? 


Etui na telefon BlueGsm.pl
Kurtka Bee Collection
Koszula/ Blouse Click
Spodnie Bee Collection
Torebka Mohito
Skórzane botki Zapato
Naszyjnik Find Your Way ACHA Studio Biżuterii

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 5 stycznia 2017

Perfect Tone i Be Glam Lirene

Lubicie naturalnie wyglądającą skórę? Ja bardzo, dlatego często sięgam po podkłady lub bazy rozświetlające które dają lekki glam.. Można powiedzieć że jestem uzależniona od lekkiego błysku, mimo że posiadam cerę mieszaną i powinnam raczej wybierać produkty dające matowy finisz. A jak to jest z Wami?



Dzisiaj duet który bardzo lubię. Dwa produkty naszej polskiej marki które nie rujnują portfela: baza Be Glam oraz podkład Perfect Tone od Lirene.


Fluid dopasowujący się do koloru cery Perfect Tone

Innowacyjne pigmenty „soft focus” dopasowują się do naturalnego odcienia skóry, jednocześnie dodając jej blasku, świeżości i subtelnego połysku. Fluid delikatnie kryje, nie zmienia koloru w czasie, zapewniając przy tym lekkie odczucie na skórze. Zawarty w formule kwas hialuronowy dodatkowo chroni skórę przed utratą wilgoci.
opis producenta

Pojemność: 30ml
Cena: ok. 35zł



Szklana buteleczka z praktycznym dozownikiem-pompką (która działa super, po rozczarowaniu pompką w korektorze MAC biję brawo Lirene).
Konsystencja dość kremowa ale raczej z tych lejących się. 

Posiadam odcień 120 Natural i tu mam delikatny zgrzyt gdyż jest za ciemny. Idealny byłby 110 Light. Ten się dopasowuje do tonacji skóry, jednak szyja i tak jest jaśniejsza.

Podkład bezproblemowo rozprowadza się po skórze, nie robi smug czy prześwitów. Całkiem nieźle kryje (nie przepadam za mocno kryjącymi podkładami, w/g mnie od krycia są korektory i kamuflaże).  Daje możliwość budowania krycia kilkoma cieniutkimi warstwami.

Nie utlenia się raczej i nie ciemnieje.

Daje naturalny finisz- nie jest to mat ani rozświetlenie, coś pomiędzy.

Trwałość kilkugodzinna, nie zbiera się w załamaniach czy zmarszczkach.

Porządny podkład, gdyby nie za ciemny odcień sięgałabym po niego codziennie. Ponieważ mam tylko jeden zimowy golf, zmuszona jestem używać innych podkładów by twarz nie odznaczała się zbytnio od szyi ;)


BE GLAM baza rozświetlająca pod makijaż


ROZŚWIETLONA i WYPOCZĘTA SKÓRA
Rozświetlające drobinki nadają cerze promienność i blask, niwelując przy tym oznaki zmęczenia. Cera nabiera zdrowego i wypoczętego wyglądu o wyrównanym kolorycie.


PERFEKCYJNY i TRWAŁY MAKIJAŻ
Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery przez cały dzień. Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze.

NAWILŻONA i ZADBANA SKÓRA
Zawarta w formule witamina PP przyspiesza proces regeneracji skóry oraz wyrównuje jej koloryt. Perłowy pigment zapewnia efekt optycznego rozświetlenia, wygładzenia oraz zmniejsza widoczność zmarszczek, dzięki czemu skóra wygląda na promienną i wypoczętą.

Odpowiednia do każdego rodzaju cery.
opis producenta


Pojemność: 30ml
Cena: ok. 30zł



Zgrabna tubka z dozownikiem dzióbkiem.  Zapach hmmm, czasami mnie irytuje, czasami nie :) Kwestia indywidualna.

Be Glam to baza rozświetlająca o dość płynnej ale nie lejącej się konsystencji. Daje perłowy glam, piękny. 

O dziwo fajnie trzyma podkład i znacznie przedłuża jego trwałość, bałam się że z racji funkcji rozświetlania zwiększy tylko połysk skóry i sprawi że szybciej będzie się ona świecić tym nieestetycznym błyskiem spowodowanym nadmiarem sebum. Makijaż trzyma się w ryzach o kilka godzin dłużej niż bez bazy. 

Be Glam fajnie współpracuje z różnymi podkładami, także mineralnymi. Kolejny udany produkt Lirene!


Znacie te produkty? Jeśli tak to jaka jest Wasza opinia na ich temat? Czekam na Wasze komentarze!

Pozdrawiam, Aga

środa, 4 stycznia 2017

Bordo i czerń

Zima! Zimno! Tylko gdzie jest śnieg? {edit- wykrakałam, napadało tyle że Biały Klusek zapada się po nos]

Nie wiem jak Wy ale ja już odliczam dni do końca zimy. A potem najpiękniejsza pora roku- wiosna! I mój ukochany maj, muszę się zakochać, czuć motylki, chodzić na randki, wąchać bez i być szczęśliwa. Takie mam plany.


Ale póki co jest zima. Dni mroźne, często jednak słoneczne. Zdecydowanie, kolorem tej zimy jest u mnie bordo. Muszę się powstrzymywać by nie kupić kolejnej bordowej rzeczy  (a mam na oku takie dwie torebki, wiecie...)

Krótka kurtka a la karakuły w kolorze czarnym w zestawieniu z modnymi w tym sezonie plisami połyskującej spódnicy. Bordowy kapelusz, bordowa torebka... buty na szczęście czarne. 
Lubię łączyć bordo z czernią, to wyjątkowo udany duet kolorystyczny.


Kurtka a la karakuły Bee Collection
Spódnica/ Skirt Click
Kozaki Zapato
Srebrna bransoletka Follow Your Heart ACHA Studio Biżuterii
Listonoszka Creole www.eobuwie.pl
Kapelusz House

pics XB

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 3 stycznia 2017

Crystal Garden ArtDeco

Co zafundowało nam ArtDeco na zimę? Czy kolekcja rozgrzeje nasze serca czy raczej zmrozi? Warto jej szukać w perfumeriach Douglas a może lepiej omijać stoisko marki?


Crystal Garden to zimowy ogród, pełen blasku i kryształków lodu. Jakie kolor znajdziemy w kolekcji? Błękit, biel i subtelny fiolet. Jednak by kolekcja nie była zbyt oczywista i lodowata, mamy też piękne odcienie pomadek które dodają pazura makijażowi. 

To jak, pospacerujemy po zimowym ogrodzie ArtDeco?



Oprócz doskonałej jakości kosmetyków ArtDeco serwuje nam piękne i dopracowane opakowania. Wieczka kosmetyków są bowiem zdobione kryształkami Svarowskiego. Kosmetyk musi też wyglądać a uwierzcie mi, Crystal Garden wygląda bajecznie.


Róż do policzków zamknięty w czarnej kasetce, zdobionej na wierzchu motywem z kryształków Svarowskiego. Przyciąga wzrok i nie pozwala odejść. Dawno nie miałam tak efektownego opakowania.



Z zewnątrz róż wygląda obłędnie a co mamy w środku? Trzy pastelowe odcienie różu którymi jestem oczarowana. Nie są zimne ani ciepłe, doskonale wyważone i uniwersalne. Już wiem że róż z tej kolekcji będzie moim ulubieńcem. 



Na szczególną uwagę zasługuje też niezwykłe tłoczenie w postaci kwiatu. Aż żal dotykać tej misternej płaskorzeźby pędzlem :)


Na zdjęciu widzicie jak prezentuje się każdy kolor z osobna. Jednak aplikując róż po prostu dotykam całości włosiem pędzla i otrzymuję mieszankę wszystkich trzech kolorów. Róż dodaje policzkom świeżości, nie jest zbyt intensywny w kolorze  i bez obaw można go nakładać na skórę.


I jeszcze na koniec rzut oka na kasetkę- jest przepiękna! Lubię takie efektowne kobiece gadżety a Wy?



Matowa szminka o długotrwałym efekcie- moja jest w kolorze głębokiej, dość ciemnej ii chłodnej czerwieni 127 Hibiscus Blossom. Lubię pomadki ArtDeco, nie tylko za kolory i formułę ale i za opakowania. Nie są one tandetne, mają swój ciężar i dobrze leżą w dłoni. Gdy zabrałam ją do pracy, każdy dziwił się że jest tak ciężka.


Pomimo tego, ze jest to szminka matowa, ma cudowną kremową formułę sprawiającą że aplikacja jest przyjemna i nie sprawia żadnych problemów. Jeśli chodzi o trwałość to może ArtDeco nie dorównuje w tej kwestii zastygającym szminkom w płynie ale jej trwałość jest naprawdę dobra. Poległa dopiero przy jedzeniu pizzy ;) 

Usta nie są ściągnięte, szminka nie podkreśla też suchych skórek. Daje matowe i aksamitne wykończenie które uwielbiam!



I co myślicie o Crystal Garden? Jakie są Wasze wrażenia? Mi kolekcja bardzo przypadła do gustu, zwłaszcza róż i szminka. 

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 2 stycznia 2017

InstaWeek czyli mój tydzień na Instagramie

Pierwszy wpis w 2017 roku :) Witam, dziękuję że jesteście ze mną już kolejny rok i mam nadzieję że zostaniecie tutaj i spędzicie ze mną następne dwanaście miesięcy :)


Tydzień poświąteczny, sylwestrowy i w końcu noworoczny :) Dość spokojny, mało pracy, dni mijały mi na blogowaniu i długich spacerach z Kluskami po parku. Szał zakupowy na wyprzedażach, kilometry przechodzone w galeriach handlowych i wydane miliony monet ;)
Potem przygotowania do zabawy sylwestrowej, dylematy co założyć ... i wreszcie leniwa, śpiąca niedziela noworoczna. Z ulgą wracam do normalnego rytmu ;)



1. Wtorek- pierwsza wyprawa na wyprzedaże. Mimo najszczerszych chęci kupiłam tylko jeden sweterek hahaha.

2. Świąteczny upominek od Ecolore Minerals. Dwa pudry brązujące i dwa rozświetlacze, mam już swoje typy.

3. Wreszcie dotarł! Mój wymarzony Cluse La Vedette w różowym złocie. Polecam serdecznie zakupy na www.timeandmore.pl



1. Kolejny prezent, tym razem kosmetyczna przesyłka od Perfecty z linią Fenomen C. Będę się rozświetlać a co!

2. Wyprawy z Kluskami do parku to mój ulubiony sposób na spędzenie wolnego czasu. Od dzisiaj zamierzam też nieco poćwiczyć podczas tych spacerów, trochę mi się przytyło ;)

3. Łupy, zdobycze itp. czyli prezenty oraz zakupy wyprzedażowe! Zaszalałam, w styczniu zaciskamy pasa i to mocno. Biały Klusek choruje i czeka nas kolejna wyprawa do Grudziądza na zabieg chirurgiczny więc ciułamy grosz do grosza.



1. Ostatnie chwile relaksu w piątek. Kawa, ciacho i mocne postanowienie- kończę ze słodkościami (jak ja to przeżyję???)

2. Piątkowy spacerek i pięknie pozujące do zdjęcia Kluski.

3. Podsumowanie roku 2016 na Instagramie- najbardziej popularne jak widać były paznokcie ;)



Uff! Pierwsza blogowa notka za nami. Będę miała niedługo dla Was coś nowego, ale ciiii. Zobaczymy czy dam radę ;)

Pozdrawiam, Aga