piątek, 10 lutego 2017

Pada śnieg

A ja wolałabym słuchać już świergotu ptaków. Zimo sio! 
Odliczam już dni do końca zimy, , zieleni wokół, słońca, ptaszków i motylków. A Wy?


Moja stylówa z Sylwestra. Serio, byłam tak ubrana tylko zamiast spodni od garnituru miałam czarne nabłyszczane ;)

Zestaw raczej wyjściowo-imprezowy. Do czarnej bazy tj. swetra i spodni dobrałam efektowne bordowe futerko, beret z cekinów i czarne botki na obcasie. Mała pikowana torebka uzupełnia całość. 

To co, idziemy na miasto? ;)


Spodnie garniturowe Bee Collection
Sweter Zara
Futerko Stradivarius
Beret i torebka Mohito
Zegarek Cluse Time and More
Botki Zapato

pics by XB

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 9 lutego 2017

Kluski zimowo

Lilly wreszcie jako tako się czuje, ostatnie bardzo poważne zatrucie ogarnięte więc postanowiłam po miesięcznej przerwie zabrać dziewczyny do parku. Śniegu po pachy, zimno, ślisko - tego nam brakowało. Wzięłam ze sobą aparat by uwiecznić ich radość :)))


Kluski nie przepadają za zdjęciami ale udało mi się zrobić im kilka. Były bardzo zdziwione faktem że ich pani kładzie się na śniegu ;)) Godzina w parku minęła błyskawicznie, całe oblepione śniegiem wróciłyśmy do domu. Fajnie było!


Lilly nie zmarzła dzięki ciepłemu kożuszkowi kupionemu na Coocky ubranka dla psów. Zimowe wdzianko jest z granatowego dżinsu w kropki, podszytego białym kożuszkiem. Ponieważ Biała jest niskopodłogowa i po spacerach ma zwykle uświniony brzuszek, poprosiłam sklep by część brzuszkowa była z ortalionu, dzięki czemu nie muszę prać ubranka po każdym wyjściu :) 

Polecamy sklep i już planujemy wiosenne zakupy - szelki bezuciskowe dla obu dziewczyn i kurtkę przeciwdeszczową dla Lilly :)

Pozdrawiam, Aga

Pink Muse Pupa Milano

Za oknem śnieżyca a tu proszę - mamy wiosenną kolekcję Pupa Milano. To bardzo wdzięczna, pastelowa i subtelna wiosna. Oczy połyskują metalicznym pudrowym różem i lekkim beżem, usta lśnią niczym tafla wody , policzki rozświetla subtelnie perłowa poświata a paznokcie skrzą drobinkami na pastelowej bazie. Piękna wiosna droga Pupa Milano!


Jesteście fankami takiego delikatnego w kolorach makijażu? W takim razie Pink Muse jest dla Was! Dla zwolenniczek mocnego oka też mam dobrą nowinę - w kolekcji tej pojawiły się miękkie konturówki które wzmocnią spojrzenie więc nie bójcie się mdłych makijaży!

Co znajdziemy w kolekcji Pink Muse? Mamy tu piękną paletę czterech świetlistych cieni w tonacji nude; pojedyńcze metaliczne cienie w czterech kolorach; kremowe konturówki w odcieniu czerni, brązu i perłowego nude; pomadki do ust o żelowej konsystencji w 3 pięknych odcieniach; błyszczyki o niesamowitym połysku w 3 odcieniach różu; balsam do ust dający subtelny odcień i piękny połysk; kremowy rozświetlacz w 2 kolorach; dwa lakiery do paznokci i jeden top coat z drobinkami. Bardzo rozbudowana kolekcja, nieprawdaż? 




Coś wpadło Wam w oko? Mnie się marzy paletka z czterema cieniami, konturówka Nude, pomadka żelowa Nude Allure oraz rozświetlacz w kremie w wersji różowej. Jak widać ja też lubię być subtelna od czasu do czasu :))


Kolekcja Pink Muse pojawiła się w lutym w drogeriach Douglas. 

Pozdrawiam już prawie wiosennie, Aga

środa, 8 lutego 2017

Żel pod prysznic Oriental Spirit, krem- koncentrat do rąk i mydło w płynie Isana

Przed nami kolejna zbiorcza recenzja produktów Isana. Tym razem przyjrzymy się bliżej pewnemu kremowemu żelowi pod prysznic, mydłu w płynie oraz kremowi- koncentratowi do rąk. Zaczynajmy!


Produkty te może nie wzbudzają emocji tak jak najdroższy podkład czy wypasiona paleta cieni ale to nasz codziennik kosmetyczny bez którego nie można się obejść (bez wypasionej palety cieni już tak ;)

Lubię wizyty w drogerii Rossmann. I najczęściej sięgam po ich marki własne, takie jak Isana czy Wellness&Beauty. Są niedrogie a często zaskakująco dobre. Zgodzicie się ze mną?


Isana mydło w płynie dekoracyjne

Pojemność: 300ml
Cena: 5,99zł

Duża butelka z dozownikiem pompką. Piękna szata graficzna, od razu kojarzy się z wiosną. Mydło o konsystencji płynnej. Zapach? Trudny do opisania. Czuć świeżość, ostrość przypraw i kwiaty. Albo mój nos oszalał ;)

Porządne, wydajne mydło w estetycznym opakowaniu. To lubię :)


Isana kremowy żel pod prysznic Oriental Spirit 

Żel zawiera ekstrakt z kardamonu. Pielęgnuje skórę i otacza ją owocowo-drzewnym zapachem. Delikatnie myje, chroni i nawilża ciało. 
opis producenta

Pojemność: 200ml
Cena: 4,99zł

Miękka tuba wypełniona żelem o pięknym oryginalnym zapachu. Ta orientalna mieszanka kardamonu i kolendry o dziwo nie nie dusząca i męcząca. Pięknie wyważone proporcje nut zapachowych, brawo.
Żel średnio się pieni, te tradycyjne Isany w plastikowych butelkach są pod tym względem lepsze. Za to nieźle myje, nie zanotowałam też przesuszenia skóry.
Warto kupić dla samego aromatu.


Isana krem-koncentrat do rąk z witaminą E i gliceryną 

Koncentrat do pielęgnacji rąk, który zawiera witaminę E i glicerynę zapewnia skuteczną ochronę bardzo suchej i zmęczonej skóry rąk. Gliceryna i witamina E dostarczają skórze wilgoci i intensywnie chronią ręce. Koncentrat natychmiast się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. 
opis producenta

Pojemność: 75ml
Cena: 7,49zł

Plastikowa, niewielka tubka kryje w sobie gęsty krem o zwartej konsystencji. To faktycznie koncentrat, można to zauważyć przy próbach wyciśnięcia go z opakowania co nie jest takie łatwe. Krem wychodzi mozolnie i powoli. Ma dziwny zapach, kojarzy mi się kremami do rąk sprzed 30 lat. Na szczęście woń ta nie jest natarczywa i szybko się ulatnia.

Krem z racji swej bogatej formuły nie wchłania się za szybko dlatego sugeruję używać bardzo niewielkie ilości bądź nakładać go na noc. A jak działa? Dwie noce z tym kremem plus bawełniane rękawiczki to gładka, aksamitna skóra dłoni. Krem naprawdę działa i jeśli pokonamy swoje opory odnośnie gęstej konsystencji i filmu który pozostaje na skórze, możemy cieszyć się odżywionymi, wygładzonymi dłońmi. 

Warto mu się przyjrzeć z bliska, serio. Niepozorny a działa świetnie, zwłaszcza teraz, zimą.


Ktoś z Was miał do czynienia z tymi kosmetykami? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam, Aga

wtorek, 7 lutego 2017

Styczniowa Liferia

Kilka dni temu dotarło do mnie pocztą styczniowe pudełko Liferia. Byłam ciekawa czy nadal trzymają poziom i zawartość jest wow, a Wy? Pierwsze pudełka robiły wrażenie, każde było naprawdę bardzo dobre. 
Czy styczeń dotrzymuje kroku poprzednim miesiącom?


Podoba mi się idea pudełka i to że mamy tu produkty z różnych krajów. Moja dusza testerki i kosmetykoholiczki jest kontenta.  3/4 kosmetyków w Liferii to marki kompletnie mi nieznane. Cieszę się że ekipa Liferii dba o różnorodność i nie wciska do swych pudełek marek dostępnych w naszych polskich drogeriach i unika miniatur oraz próbek. 

Krem z witaminą C Yasumi 15ml
Mgiełka odżywczo-nawilżająca Beaver Professional 50ml
Serum do bardzo suchej skóry twarzy i dłoni India Cosmetics 50ml- pełen wymiar
Naturalna konturówka do ust Felicea- pełen wymiar
Głęboko oczyszczająca maska na płacie bawełny Mizon- pełen wymiar

Fajnie że mamy tu kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy, włosów i dłoni oraz jeden produkt z kolorówki.

Krem do twarzy z witaminą C- bardzo lubię Yasumi i to mój nr 1 w tym pudełku.
Mgiełka do włosów- pojemność idealna do torebki, ten kosmetyk również przypadł mi bardzo do gustu.
Serum do twarzy i dłoni- nie będę aplikować na twarz z racji obecności wazeliny ale na dłonie jak najbardziej się przyda. 
Naturalna konturówka do ust- wolałabym wersję stonowaną ale czerwień też będę używać.
Maska w płacie- znam i bardzo ją polubiłam. Cieszę się z kolejnego opakowania.

Podsumowując - bardzo porządne pudełko choć nie ma efektu wow. Wszystkie kosmetyki przydadzą się ale oprócz kremu i mgiełki do włosów nic szczególnie mnie nie zachwyciło. 




Na sam koniec zapraszam Was na filmik gdzie zobaczycie na żywo zawartość styczniowego pudełka Liferia. Filmik jest TUTAJ


Pozdrawiam, Aga